Overview effect to efekt ogólnego widoku albo efekt przeglądu. Jest to pojęcie stworzone przez psychologa Franka White’a w 1987 roku, który szeroko opisał zjawisko w swojej książce The Overview Effect – Space Exploration and Human Evolution.
Overview effect to coś znacznie więcej niż doświadczenie wizualne. To poznawcza a także emocjonalna zmiana, odczucie jakiego doświadczają kosmonauci patrząc na Ziemię z góry. Widok, który opisują, zapiera dech w piersi, wywołuje uczucie podziwu, spójności, postrzegania siebie jako elementu składowego większej całości. Astronauci twierdzą, że czują zachwyt i głęboką więź z planetą i całą ludzkością. Spojrzenie na Ziemię z góry, często uświadamia ludziom ich kruchość. Niejednokrotnie pojawia się pragnienie i chęć ochrony środowiska. Overview effect zmienia sposób patrzenia na Ziemię, która bywa często nazywana „błękitną kulą”. Określenie to niezwykle pasuje do abstrakcji Danuty Ney - Smolarskiej.

Wydaje się, że właśnie tak, w swoich pracach, spogląda na ziemię Danuta Ney - Smolarska. Jej obrazy to organiczne abstrakcje, które przywodzą na myśl pejzaże. Krajobrazy szczególne, niejednokrotnie wyglądające jak kolorowe zdjęcia satelitarne ziemi. Dominują w nich błękity i zielenie, jak morza i oceany zapisane w widokach, migawkach z góry. Czyste, nasycone, intensywne barwy. Te abstrakcyjne ujęcia stanowią bardzo osobistą opowieść o szczególnym stosunku autorki do kwestii planety, przyrody, ekologii. Żyjemy w czasach wzmożonego zainteresowania kondycją ziemi. Tematy zmian klimatycznych czy zanieczyszczenia środowiska: ziemi, wody i powietrza są aktywnie obecny w mediach, mediach społecznościowych, ale także w polityce oraz w życiu codziennym. Naukowcy biją na alarm w kwestii nadmiernego obciążenia planety przez człowieka. Artyści, szczególnie wrażliwi obserwatorzy bieżących wydarzeń, stają się niejednokrotnie aktywistami walczącymi w obronie natury. Dawniej krajobrazy służyły pokazaniu piękna i harmonii, dziś często stają się nośnikami dystopijnej wizji przyszłości, przewidując możliwość nadejścia ekologicznej katastrofy.
Prace Danuty Smolarskiej są jak klisze służące do zapisania i zapamiętania. Jak obraz mikroskopowy. Jednakże wirusy czy molekuły widziane pod mikroskopem elektronowym wydają się być jak planety, ciała niebieskie zawieszone w mrokach kosmosu. Wyglądają jak wizje wszechświata z filmów science fiction. Są niepokojące, złowrogie, obce. Tymczasem abstrakcje Danuty takie nie są. Bliżej im do nostalgicznej wizji ziemi jako ogrodu, pełnego zieleni i czystej błękitnej wody. Tylko czasem wdziera się tutaj cienką strużką, niepokojąca forma jak lawa z bliżej nieokreślonego wulkanu a może wyciek z pobliskiej fabryki.
„Człowiek podbił i udomowił naturę, zamienił planetę w wielki ogród, ale jest to ogród barbarzyńców. Trudno w nim odróżnić to, co naturalne od tego, co przynależy do kultury, trudno odnaleźć naturalny porządek rzeczy. A może taki porządek jest naszym wymysłem? Wyrazem romantycznego impulsu? Może dopiero musimy stworzyć porządek, który spełni nasze wyobrażenie natury?”
Julita Deluga



